Podczas tegorocznej edycji Google Marketing Live padło mnóstwo zapowiedzi, ale jedna z nich powinna szczególnie zainteresować każdego, kto odpowiada za marketing i sprzedaż w swojej firmie: Business Agent for Leads. To nowa funkcja reklam Search, która de facto zamienia reklamę w rozmówcę – bota sprzedażowego działającego bezpośrednio wewnątrz kreacji reklamowej.

Na pierwszy rzut oka brzmi to jak kolejna automatyzacja, która ułatwi życie działom marketingu. I owszem, ułatwi. Ale jest jedno „ale”, o którym warto pomyśleć już dziś – zanim funkcja stanie się standardem.

Czym jest Business Agent for Leads i jak ma działać?

W skrócie: to agent AI osadzony w reklamie Search, który prowadzi z użytkownikiem rozmowę zanim ten w ogóle trafi na Twoją stronę.

Mechanika wygląda następująco:

  1. Użytkownik wpisuje zapytanie w Google i widzi Twoją reklamę Search.
  2. Zamiast od razu klikać w link, zadaje pytania bezpośrednio w obrębie reklamy.
  3. Bot odpowiada, czerpiąc wiedzę z treści na Twojej stronie internetowej.
  4. Jeśli rozmowa pójdzie dobrze, użytkownik wysyła formularz kontaktowy – już wstępnie uzupełniony jego danymi.
  5. Do Twojego zespołu sprzedaży trafia lead, który zdążył się już „rozgrzać” i częściowo sam zakwalifikować.

Google testuje obecnie tę funkcję w kilku branżach, między innymi w edukacji, motoryzacji i nieruchomościach, więc na pełne, globalne wdrożenie jeszcze długo poczekamy. Ale kierunek jest jasny i warto się do niego przygotować z wyprzedzeniem, zamiast reagować dopiero, gdy funkcja stanie się dostępna dla wszystkich.

Handlowiec jest tak dobry, jak dobra jest wiedza, do której ma dostęp

Tu dochodzimy do sedna. Ten wirtualny handlowiec nie ma dostępu do wiedzy tajemnej. Nie zna Twojej oferty tak, jak zna ją Twój najlepszy sprzedawca po pięciu latach pracy w firmie. Wie tyle, ile jest w stanie wyczytać z Twojej witryny.

Co to dla Ciebie znaczy?

Koniec lania wody. Jeśli sekcja „O nas” na Twojej stronie składa się z formułek w stylu „jesteśmy dynamicznie rozwijającą się firmą, która stawia na indywidualne podejście do klienta”, bot nie znajdzie tam absolutnie niczego, co mógłby wykorzystać w odpowiedzi na konkretne pytanie użytkownika. Zapytany o ceny, warunki gwarancji czy dostępność usługi w danym mieście, po prostu nie będzie miał skąd wziąć odpowiedzi.

Nowa rola strony. Witryna przestaje pełnić funkcję wyłącznie wizytówki dla ludzi. Staje się bazą wiedzy – swego rodzaju instrukcją obsługi Twojej firmy, tyle że pisaną z myślą o algorytmach AI, które będą ją „czytać” i na jej podstawie prowadzić rozmowy z potencjalnymi klientami.

Google zresztą sam to podkreśla, opisując tę funkcję jako sposób na to, by odpowiedzi agenta były ściśle oparte na treściach ze strony firmy. To ma zagwarantować spójność przekazu marki i wyeliminować ryzyko, że bot zacznie „zmyślać” lub odbiegać od faktycznej oferty. Innymi słowy założenia wyglądają następująco: żadnych halucynacji, ale też żadnej litości dla stron bez konkretów.

SEO nie umiera. SEO ewoluuje

Jeśli ktoś liczył, że era AI w wyszukiwarce oznacza koniec optymalizacji stron pod SEO, to zła wiadomość, bo prawda jest odwrotna. SEO jest dziś potrzebne bardziej niż kiedykolwiek, tylko zmienia się to, pod kogo właściwie optymalizujemy nasz tekst.

Klasyczne SEO uczyło nas pisać dla dwóch odbiorców naraz: dla użytkownika i dla algorytmu Google, który analizował frazy kluczowe, strukturę nagłówków czy linkowanie wewnętrzne. Teraz dochodzi trzeci odbiorca, czyli agent AI, który w czasie rzeczywistym musi „zrozumieć” Twoją ofertę na tyle dobrze, by rozmawiać o niej z klientem i udzielać precyzyjnych odpowiedzi.

To podejście nazywa się GEO (Generative Engine Optimization) albo AEO (Answer Engine Optimization) i i choć branża wciąż spiera się o nazewnictwo, fundamenty są bardzo konkretne. Strona musi być dostosowana do jak najszybszego wspierania bota jako źródło wiedzy. 

Więcej o relacji SEO i AI znajdziesz tutaj.

Co zrobić dzisiaj, aby być gotowym na jutro?

Business Agent for Leads wciąż jest w fazie testów i nie ma go jeszcze w Polsce. Ale to jest właśnie ten moment, w którym warto zadać sobie pytanie z pozoru banalne, a w praktyce bardzo ważne: czy Twój przyszły „handlowiec od Google’a” w ogóle odnalazłby się na Twojej stronie?

🟢 Czy znalazłby tam odpowiedzi na pytania, które realnie zadają Twoi klienci? 

🟢 Czy strona ma strukturę, z której da się wyciągnąć konkrety, czy raczej same slogany i ogólniki, które nic nie wnoszą?

Firmy, które już teraz zadbają o to, by ich witryna była rzetelną bazą wiedzy (zarówno dla ludzi, jak i dla AI) zyskają ogromną przewagę, zanim ta funkcja stanie się codziennością w każdej branży, nie mówiąc o tym, że Twoja strona już teraz będzie mogła być cytowana w AI Overviews!

Chcesz wiedzieć, jak przygotować swoją stronę pod optymalizację pod kątem AI i zostawić konkurencję daleko w tyle? Odezwij się do nas, a pomożemy Ci obrać właściwy kierunek działania