Google szykuje kolejną dużą zmianę w ekosystemie reklamowym. Tym razem chodzi o dostęp do historycznych danych w Google Ads. Od 2026 roku reklamodawcy nie będą mogli analizować szczegółowych danych starszych niż 37 miesięcy. Dla części firm to kosmetyczna zmiana. Dla agencji, e-commerce i zespołów performance marketingu jest to problem, który może utrudnić analizę sezonowości, trendów i efektywności działań w długim terminie.

W skrócie:

  • Firmy i agencje korzystające z wieloletnich analiz powinny jak najszybciej eksportować dane historyczne.
  • Google ograniczy dostęp do szczegółowych danych raportowych w Google Ads do 37 miesięcy.
  • Zmiana zacznie obowiązywać od 1 czerwca 2026 roku.
  • Ograniczenie obejmie m.in. Google Ads API, skrypty, GA4 Data API i BigQuery Data Transfer Service.
  • Dane dzienne, tygodniowe i godzinowe starsze niż 37 miesięcy przestaną być dostępne.
  • Dane zagregowane miesięcznie, kwartalnie i rocznie pozostaną dostępne przez 11 lat.

Google przykręca kurek 

Google po raz kolejny ogranicza dostęp do historycznych danych reklamowych. Tym razem chodzi o szczegółowe raportowanie w Google Ads. Od czerwca 2026 reklamodawcy będą mogli analizować dane dzienne, tygodniowe i godzinowe maksymalnie z ostatnich 37 miesięcy. Starsze informacje po prostu znikną z interfejsu i API.

To spora zmiana, szczególnie że jeszcze niedawno Google deklarował przechowywanie danych nawet przez 11 lat. Teraz ten długi okres zostanie zachowany wyłącznie dla danych zagregowanych miesięcznie, kwartalnie i rocznie.

Problem jest większy niż wygląda na pierwszy rzut oka

Na papierze 37 miesięcy brzmi rozsądnie. W praktyce dla wielu agencji i działów marketingu oznacza to utratę możliwości głębokiego analizowania sezonowości, trendów i efektywności działań w dłuższej perspektywie.

Najmocniej odczują to:

  • agencje prowadzące wieloletnie kampanie,
  • e-commerce analizujące sezonowość,
  • firmy korzystające z własnych dashboardów i hurtowni danych,
  • zespoły pracujące na BigQuery i API Google Ads.

Google potwierdził, że zapytania API wykraczające poza limit będą zwracać błędy. W przypadku GA4 część danych ma być automatycznie obcinana bez dodatkowych ostrzeżeń.

To kolejny sygnał, że trzeba budować własne zaplecze danych

Z perspektywy agencji ta zmiana nie wygląda przypadkowo. Google od dłuższego czasu stopniowo ogranicza dostęp do danych użytkowników i danych historycznych, głównie pod kątem prywatności oraz regulacji.

„Marketerzy od lat przyzwyczaili się, że platformy reklamowe są jednocześnie archiwum danych. Google właśnie przypomina wszystkim, że nie warto opierać całej analityki wyłącznie na ich ekosystemie” 

Oznacza to jeszcze większą potrzebę:

  • regularnego eksportowania danych,
  • budowania własnych baz raportowych,
  • integracji z BigQuery,
  • trzymania historycznych danych poza Google Ads.

Agencje mają mało czasu na reakcję

Choć zmiana wejdzie w życie dopiero w czerwcu 2026 roku, część specjalistów już teraz rekomenduje rozpoczęcie archiwizacji danych historycznych. Szczególnie dotyczy to kont z wieloletnią historią kampanii.

„W wielu firmach dane sprzed 4–5 lat nadal są wykorzystywane do prognozowania budżetów i oceny trendów. Jeśli ktoś nie zadba o eksport wcześniej, później tych danych po prostu nie odzyska” 

Dla branży SEO i performance marketingu to kolejny sygnał, że era „nieograniczonego dostępu do danych” powoli się kończy.

Zacnym autorem tego wpisu jest Radosław Ostrowski
Autor artykułu:
Radosław Ostrowski
Co-Founder & CEO

Dla Radka każda kampania zaczyna się od dogłębnej analizy. Łączy socjologiczne zaplecze z biznesowym podejściem, aby maksymalizować ROAS, a w efekcie końcowym wyśrubować ROI do granic możliwości każdego serwisu.