Spis treści

Kiedy spojrzymy na katalog produktów sklepu internetowego, łatwo zauważyć, że część z nich sprzedaje się świetnie, a część — prawie wcale. Może być bardzo atrakcyjny cenowo, mieć dobre zdjęcia i opisy, ale i tak pozostaje „na półce”. To moment, w którym warto zadać sobie pytanie: dlaczego tak się dzieje? Zrozumienie tego stanowi fundament każdej strategii, która ma realnie odpowiedzieć na pytanie jak zwiększyć sprzedaż internetową.

Jak odnaleźć produkty o niskiej sprzedaży?

Aby działać skutecznie i nie zgadywać, musimy mieć dobrze ustawione KPI i narzędzia analityczne. Kiedy wiemy, gdzie patrzeć, proces identyfikacji produktów o niskiej sprzedaży staje się szybki i celowany — co przyspiesza działania naprawcze i pomaga osiągać lepsze wyniki online.

Oto metody, które warto wdrożyć od razu:

  • Analiza sprzedaży vs odwiedzin — sprawdzaj produkty, które mają wejścia (odsłony), ale bardzo niski współczynnik konwersji. To znak, że coś blokuje finalizację zakupu.
  • Śledzenie średniej wartości zamówienia (AOV) — jeśli produkt często pojawia się w koszykach, ale klienci usuwają go lub zastępują innym, może być problem z opisem, zdjęciami, ceną lub postrzeganą wartością.
  • Raporty z Google Analytics / GA4 / narzędzi sklepowych — filtruj produkty po czasie, który spędzają użytkownicy, liczbie porzuconych koszyków, liczbie powrotów na karcie produktu.
  • Mapy cieplne i ścieżki użytkownika — sprawdzaj, gdzie użytkownicy klikają, gdzie przewijają, na jakim etapie opuszczają kartę produktu.
  • Ranking widoczności SEO — użyj narzędzi takich jak Search Console, Senuto, Ahrefs, by zobaczyć, które produkty mają niski ruch organiczny lub wyszukiwane frazy, ale nie pojawiają się wysoko.

Kiedy posiadasz te dane, jesteś w lepszej pozycji, by wdrożyć działania naprawcze. Tak naprawdę odpowiedź na pytanie jak zwiększyć sprzedaż w sklepie internetowym często zaczyna się od trafnej diagnostyki — a nie od nowych kampanii reklamowych. Jeśli produkty o niskiej sprzedaży zostaną odpowiednio wzmocnione, widoczność poprawiona i UX dopracowany — sprzedaż online może wzrosnąć znacznie szybciej, niż się wydaje.

Sygnały ostrzegawcze — jak rozpoznać produkt, który nie wspiera sprzedaży?

Zanim zaczniemy działać, musimy nauczyć się słuchać danych. To one — nie przeczucia czy ogólne wrażenia — pokazują, które produkty zawodzą sprzedażowo i dlaczego. W kontekście pytania jak zwiększyć sprzedaż internetową, dane są naszym kompasem. Ich analiza pozwala wykryć wąskie gardła w konwersji i lepiej zrozumieć potrzeby użytkownika.

Jednym z pierwszych miejsc, które warto regularnie monitorować, jest panel administracyjny sklepu internetowego — a konkretnie zestawienie produktów z podziałem na przychody, liczbę odsłon, CTR i liczbę dodanych do koszyka. Produkty, które mają wiele odsłon, ale nie konwertują, to czerwone flagi. Coś przyciąga uwagę, ale nie finalizuje transakcji. Z kolei produkty o niskiej liczbie wyświetleń mogą cierpieć z powodu braku widoczności — czy to w wyszukiwarce wewnętrznej, strukturze kategorii czy w wynikach Google.

Kolejnym źródłem prawdy są dane z Google Analytics 4. Warto analizować nie tylko raporty produktowe, ale również zachowanie użytkowników na karcie produktu. Czy przewijają ją do końca? Czy klikają zdjęcia? Czy porzucają ją po kilku sekundach? To wszystko mówi nam, czy opis, zdjęcia i cały kontekst zakupu spełniają swoją rolę. Pamiętajmy, że jak zwiększyć sprzedaż online to pytanie, które coraz częściej znajduje odpowiedź nie w budżecie reklamowym, lecz w optymalizacji doświadczenia użytkownika.

Nie ignorujmy również danych z narzędzi SEO — Search Console, Ahrefs, Senuto czy SEMrush potrafią pokazać nam, które produkty nie mają odpowiedniego zasięgu organicznego. Jeśli dany produkt nie generuje wyświetleń ani kliknięć z Google, nie ma szans na sprzedaż — nawet jeśli jest doskonale opisany. Widoczność to warunek podstawowy.

Sprawdź również: SEO dla produktów sezonowych

Najczęstsze przyczyny niskiej rotacji produktów serwisu e-commerce

Czasem produkt wygląda świetnie, ma poprawny opis, przyzwoitą cenę i dobre zdjęcia, a mimo to… stoi jak zaklęty. I wtedy pojawia się pytanie: dlaczego się nie sprzedaje, skoro wszystko wydaje się być na swoim miejscu? To moment, w którym warto zatrzymać się i rozłożyć proces sprzedaży na czynniki pierwsze. Bo nawet drobna przeszkoda w jednym miejscu potrafi wyhamować całą konwersję. Jeśli chcemy realnie odpowiedzieć na pytanie jak zwiększyć sprzedaż w sklepie internetowym, musimy najpierw zrozumieć, co ją blokuje.

Jednym z ważniejszych powodów niskiej rotacji jest zderzenie produktu z brakiem potrzeby. Klient nie widzi kontekstu — nie rozumie, dlaczego miałby to kupić teraz, u nas, właśnie w tej wersji. To może wynikać z nieczytelnej propozycji wartości (USP), ale też z niedopasowania treści do etapu ścieżki zakupowej. Być może docieramy z przekazem sprzedażowym do osoby, która jest dopiero na etapie rozważania i szukania informacji. Albo odwrotnie — strona produktu mówi zbyt ogólnie do klienta, który już wie, czego chce, i potrzebuje tylko konkretów.

Drugim częstym winowajcą są błędy w prezentacji. Zbyt ogólny opis, brak informacji o wymiarach, czasie dostawy, gwarancji lub dostępności to sygnały ostrzegawcze dla klienta. W świecie, w którym wszystko musi być „tu i teraz”, brak odpowiedzi na podstawowe pytania równa się utraconej sprzedaży. Nikt nie będzie dzwonił z pytaniem o termin wysyłki. Po prostu wyjdzie — często bezpowrotnie.

Nie można też pominąć wpływu cen i konkurencji. Jeżeli produkt znajduje się w wyszukiwarce Google obok kilkunastu podobnych, a nasz jest droższy i nie wyróżnia się niczym poza nazwą, to nawet lojalni klienci mogą przejść obojętnie. A przecież jak zwiększyć sprzedaż online, jeśli produkt od początku przegrywa na starcie?

Kolejnym wrogiem sprzedaży jest brak widoczności — zarówno w obrębie samego sklepu (np. źle dobrana kategoria, słabe filtrowanie, nieintuicyjna nawigacja), jak i w Google. Produkty, które nie są odpowiednio zoptymalizowane pod SEO, nie mają szans, by w ogóle zaistnieć w świadomości potencjalnych klientów. Zły tytuł, brak danych strukturalnych, duplikacja opisów — wszystko to prowadzi do niskiej liczby odsłon, a tym samym, niskiej rotacji. Nie ma widoczności — nie ma sprzedaży.

Warto również przyjrzeć się samemu procesowi zakupowemu. Zbyt długi lub skomplikowany checkout, brak opcji płatności mobilnych, konieczność rejestracji lub uciążliwe formularze — to wszystko może skutecznie odstraszyć nawet zainteresowanego klienta. Z jednej strony zachęcamy do zakupu, z drugiej — stawiamy przeszkody. A przecież UX nie powinien być testem cierpliwości, tylko wsparciem decyzji.

Na koniec zostaje jeszcze aspekt emocji i zaufania. Brak opinii, zdjęć od klientów, filmów z produktem w użyciu czy certyfikatów jakości może sprawić, że użytkownik nie zaryzykuje zakupu, szczególnie w przypadku droższych produktów. W dobie zakupów zdalnych to właśnie „sygnały wiarygodności” zastępują sprzedawcę i ekspozycję produktu w fizycznym sklepie.

Sprawdź również: Przyszłość SEO głosowego

Jak zwiększyć sprzedaż online produktów na naszej stronie?

Zdarza się, że nawet starannie zaplanowany produkt, który świetnie wypadał na etapie projektowania i testów, po trafieniu do sklepu internetowego nie sprzedaje się zgodnie z oczekiwaniami. To nie musi być koniec jego historii — wręcz przeciwnie. W wielu przypadkach wystarczy świadoma reanimacja, by tchnąć w ofertę drugie życie i realnie zwiększyć sprzedaż online tego konkretnego produktu.

Pierwszym krokiem jest szczegółowa analiza punktów styku klienta z produktem — od wyników wyszukiwania, przez listing kategorii, aż po samą kartę produktową i ścieżkę zakupową. Czasem problem nie leży w samym produkcie, tylko w tym, jak go prezentujemy lub jak (nie)dociera on do właściwej grupy odbiorców. Jeśli zależy nam na tym, jak zwiększyć sprzedaż internetową, musimy myśleć nie tylko o SEO, ale o całym doświadczeniu użytkownika — o tym, co widzi, czuje i czego szuka, trafiając na naszą stronę.

Zmienna sezonowość, błędne pozycjonowanie lub nieaktualne opisy — to tylko kilka z wielu możliwych przyczyn. Czasami wystarczy drobna korekta treści, nowy nagłówek, lepsze zdjęcie lub aktualizacja tytułu SEO, by znacząco poprawić CTR i współczynnik konwersji. Ale zanim cokolwiek zmienimy, warto spojrzeć na produkt świeżym okiem — jakbyśmy mieli kupić go dziś po raz pierwszy.

Działania zaradcze dla poprawy sprzedaży

Zamiast usuwać produkt z oferty, lepiej dać mu drugą szansę — oczywiście pod warunkiem, że nie mamy do czynienia z kompletnym błędem asortymentowym. Ważnym pytaniem, które powinniśmy sobie zadać, jest: czy użytkownik rozumie wartość tego produktu? Jeśli nie — należy ją pokazać lepiej. To może oznaczać rewizję języka korzyści, przepisanie opisu z myślą o konkretnym odbiorcy lub wzmocnienie nagłówków, które w naturalny sposób wykorzystają frazy kluczowe związane z intencją zakupową.

W drugiej kolejności warto sprawdzić, czy produkt nie zniknął w czeluściach kategorii. Czasem wystarczy zmienić jego pozycję w siatce, przypisać do kilku tematycznie powiązanych podkategorii lub uzupełnić o wewnętrzne linki kontekstowe, by zyskał widoczność. Strategiczne linkowanie wewnętrzne często działa szybciej niż reklama.

Kolejnym aspektem jest dopasowanie ceny do realiów rynkowych. Nie oznacza to od razu przeceny — czasem wystarczy lepsze uzasadnienie wartości: wskazanie parametrów technicznych, case studies, recenzji, opinii czy dodatkowych zastosowań, by przekonać klienta, że cena jest adekwatna do oferowanej jakości.

Warto też rozważyć recykling treści — nagranie krótkiego filmu produktowego, dodanie zdjęć „w użyciu” albo stworzenie osobnego wpisu blogowego, który pokaże kontekst zastosowania danego rozwiązania. Takie działania nie tylko wspierają SEO, ale również budują wiarygodność i pomagają zatrzymać użytkownika na stronie na dłużej. A jak wiadomo — im więcej czasu użytkownik spędza z produktem, tym większe szanse, że zdecyduje się na zakup.

Z technicznego punktu widzenia warto zadbać o strukturę wewnętrznych linków — czy produkt nie znajduje się zbyt głęboko w architekturze strony? Czy ma linki z kategorii, bloga, powiązanych produktów? Zoptymalizujmy anchor texty, przemyślmy tytuły SEO i opisy meta, a także same treści. Czy opis nie jest zbyt suchy? Czy pokazuje zastosowanie, korzyść, emocję?

Nie bójmy się także testów A/B — szczególnie w zakresie układu treści, kolejności elementów na karcie produktu czy form wyświetlania cen i promocji. Praca z produktami o niskiej rotacji to doskonała przestrzeń do testowania rozwiązań, które potem możemy wdrożyć szerzej.

Zacnym autorem tego wpisu jest Paweł Garbacz
Autor artykułu:
Paweł Garbacz
Head Of SEO

Paweł dba w Semtree o to, aby cała nasza gałąź SEO rosła w odpowiednim kierunku. Z wieloletnim doświadczeniem i strategicznym podejściem prowadzi projekty klientów tak, żeby przynosiły trwałe efekty.